Ogród na balkonie, patio 3.0 – mała zachęta

Ogród na balkonie, patio 3.0 – mała zachęta

Ogród na balkonie był dla mnie eksperymentem. Miało być skromnie. Najważniejsze zioła przyprawowe. Później znajoma podrzuciła kilka sadzonek. Pani na bazarku ładnie się uśmiechała i kupiłem od niej poziomki, a i z ogrodniczego sklepu ciężko było wyjść z pustą ręką. Tak zaczęła się przygoda i w tym roku nie będzie inaczej. Może miałeś wątpliwości czy poradzisz sobie z uprawą? Nie wiesz jak zacząć? Tu znajdziesz moją historię.

Nie trzeba byś synem rolnika, żeby w naturalny sposób czuć potrzebę obcowania z roślinami, obserwować ich wzrost i zmiany jakie zachodzą z czasem. Jesteśmy coraz częściej ograniczeni brakiem czasu i wyjście czy wyjazd poza miasto dorasta do rangi wyprawy. W takiej sytuacji musimy zadowolić się małymi przestrzeniami jak parki, skwery czy osiedlowe ogródki.

Mam za mały balkon na ogród

Można powiedzieć, że jeśli posiadasz choć jeden parapet to masz dość miejsca na ogród. Nie żartuję. Nic tak nie cieszy jak skrzynka ziół. Rozważ to jeśli cała powierzchnia jaką możesz wykorzystać to parapet.

Przemyślany czy spontaniczny ogród na balkonie

Może wydaje się Wam, że ogród na balkonie trzeba dobrze zaplanować? Mój zaczął się od 4 sztuk rozsady sałaty masłowej. Tak, to był mój zestaw startowy. Możecie podziwiać go w moim wcześniejszym wpisie Ogród na balkonie, czyli alternatywa dla mieszczucha. Później uzupełniłem go o szczypiorek i dosiałem lubczyk oraz pietruszkę naciową. Od znajomej dostałem sadzonki mięty pieprzowej i dokupiłem melisę. Każdy może stworzyć swój zestaw startowy.

Jeżeli jesteś typem perfekcjonisty to weź kartkę(lub otwórz notatnik) i wypisz jakie zioła i warzywa lubisz. Znajdź informacje o tym jakie warunki musisz spełnić, aby wyrosły – nasłonecznienie, częstość podlewania, wysokość i wielkość rośliny, termin wysiewu i zbioru.

Nie mam doniczek, konewki i narzędzi

I niech tak zostanie. Kupowanie teraz tego wszystkiego jest jak kupowanie stroju na siłownię, żeby pójść na siłownię 😉 O ile nie jesteście skrajnymi estetami to na doniczki nadawać się będą wiaderka, butelki 5 L po wodzie, a nawet worek po ziemi ogrodniczej. Ważne, żeby miały otwory odpływowe i drenaż(kamyczki, potłuczoną cegłówkę, itp.) na spodzie.

Najlepszą konewką jest to co masz pod ręką i jest pełne wody, a najlepszymi narzędziami Twoja własna ręka w rękawiczce lub bez niej :).

Bez donic i narzędzi się obejdzie, ale nie bez pszczół

To jak ważne są pszczoły to temat na odrębny wpis. Uwierz mi mój drogi Czytelniku, że mieszkając w betonowej dżungli te małe stworzenia odnajdą nas bez większej trudności, a nasz ogród może okazać się dla nich oazą.

Nie będę się wygłupiać, nic z tego nie wyjdzie, nie znam się

Uwielbiam sentencję, którą powiedziała mi koleżanka w pracy: „Nie myli się ten kto nie pracuje”. Na pomyłkach i niepowodzeniach wiele się uczymy. Pierwsze moje siewki zaatakowała pleśń. Nauczyłem się z nią walczyć preparatami z grejpfruta i wlewać wodę do podstawki, nie na ziemię. Wysiałem gęsto rzodkiewkę, przez co z kilkudziesięciu siewek miałem 3, które zjadłem na raz. Jeżeli nie zaryzykujemy to nie dowiemy się czy nasz eksperyment z ogrodem na balkonie się powiedzie. Mój wypalił, a Twój? Napisz w komentarzu.

Mi może się nie udać

W porządku. Koniec o mnie. Teraz pokażę Ci co inni mi przesłali, dumni z własnych eksperymentów. Co powiesz na to? Oto balkonowy ogród Grześka, który przesłał mi zdjęcia.

Ja możecie zobaczyć balkon nie jest ogromny, a mimo to znalazł tam miejsce na poziomki, pomidory, a w szczególności na zioła – majeranek, rozmaryn, bazylia. Szczerze pozazdrościłem mu pięknych balkonowych kwiatów i w tym roku skuszę się na kilka doniczek roślin ozdobnych.

A teraz krótki film od Eli, która zechciała pochwalić się swoim ogrodem. Również balkonowym, jeszcze piękniejszy i bogatszym.

/Jakość nie jest wysoka, oglądajcie w małym oknie/

Podsumowanie

To koniec wpisu, ale mam nadzieję, że od niego rozpocznie się Wasza przygoda z ogrodem na balkonie. Świeże zioła i warzywa, a nawet owoce to coś czego brakuje ludziom żyjącym w mieście. Pomyślcie, w kapciach wychodzicie na balkon, zrywacie liście szpinaku i szczypiorek do jajecznicy, do tego kilka pomidorków koktajlowych, czy nie jest to wspaniała perspektywa?

Uwierzcie mi, jest to możliwe i nie takie trudne jak może się Wam wydaje. Udało się mi, Grześkowi i Eli również. Czekam na Wasze komentarze pod wpisem, kto jeszcze należy do fanów uprawy na balkonie, patio czy parapecie. Zdjęciami możecie się dzielić na fanpage’u jakubstrawapl. Pozdrawiam i powodzenia!

4 thoughts on “Ogród na balkonie, patio 3.0 – mała zachęta

  1. Jej, ile ja bym dała za taki skrawek zieleni… Mieszkam w Krakowie na stancji studenckiej, nie dość, że nie mamy balkonu, to jeszcze tak mało miejsca, że parapet służy za półki na książki. No i niestety, pojawia się problem, co zrobić z roślinami po wyprowadzeniu się w wakacje. Ach, pozostają mi tylko spacery w parku i oglądanie cudzych ogródków w internetach… 🙂

    1. To na prawdę trudna sytuacja. Mam nadzieję, że chociaż spacery pozwalają Ci nacieszyć oczy. Od dzieciaka lubiłem, kopać w ziemi i z Tatą coś sadzić, przeprowadzka do bloków była bolesna pod tym względem. Pozdrawiam i trzymam kciuki, może po studiach zainwestujesz w swój skrawek zieleni 🙂

  2. Jak Ty potrafisz zainspirować! Właśnie szukałam czegoś, co mogłoby jakoś zmienić mój balkon ze względu na nadchodzące lato. Zaglądam tu coraz częściej w poszukiwaniu inspiracji 😉

    1. Dzięki, inspirowanie siebie na wzajem to droga do szczęścia. Zawsze można spróbować czegoś nowego 🙂 Pozdrawiam

Napisz co uważasz